Dzongsar Jamyang Khyentse Rinpocze o oddaniu guru

Jak już powiedziałem, da się mieć związek karmiczny z fałszywym guru (kobietą lub mężczyzną), nauczającym nie z dobroci, bo gdy przyjmować go jako ucieleśnienie dobroci i przeżywać pełne oddanie, i tak jakiś pożytek może się pojawić. Guru nie musi być tak naprawdę oświecony, a gdy uczniowie sądzą, że jest i oddają tej osobie cześć jako oświeconej, to ich udziałem będzie odpowiednie błogosławieństwo. Tym większe są wyzwania związane z oddaniem guru i tym bardziej szare są szare strefy.

Był kiedyś potężny, sprytny lew o pięknej grzywie, na którego wielu myśliwych polowało, ale żaden go nie dopadł. Z jakiegoś powodu lew opanowywał instynkty, gdy widział mnichów w szatach. Z nieznanych przyczyn był oddany sandze. Pewnego dnia przebranemu za mnicha myśliwemu udało się do lwa zbliżyć i go zabić. Ponieważ lew tak był oddany szafranowym szatom, zebrał zasługę na dziewięćdziesiąt dziewięć eonów – mimo że myśliwy nie był prawdziwym mnichem. Kiedyś lew stał się Śakjamunim. Cześć dla Dharmy tyle niesie zasługi.

To naprawdę zależy od osoby, która tej czci doświadcza. Uczeń, który wiele dokonał i widzi fałszywego guru jako ucieleśnienie wszystkich guru, zdobędzie błogosławieństwa. Jeśli obiekt oddania nie jest fałszywy, a oddanie obecne, to oczywiście ścieżka oddania będzie bardzo szybka.

Nie czuć oddania dla guru to jak być kamieniem na dnie najgłębszego spośród oceanów. Nad tobą cały ocean, a oto ty, obły kamień, który nie jest w stanie wchłonąć choćby kropli wody.

Nie mieć oddania to jak być opuszczonym statkiem, który tylko dryfuje po powierzchni wody, a donikąd nie zmierza. Ścieżka duchowa wypełniona wiedzą, ale nie oddaniem, nie zaprowadzi cię na drugi brzeg.

Bez oddania przypominasz ślepca, który zwiedza świątynię słynącą z fresków. Ten, kto ma oddanie, jest jak artysta nauczony we wszystkim dostrzegać piękno, dla którego pięknem i głęboką sztuką będzie nawet worek śmieci.

Bez oddania uczeń przypomina wypalone nasiono, które kiełków bodhichitty wypuścić nie może.

Gdy brak ci oddania, wpadasz w otchłań cierpienia, z której wydostać się nie ma nadziei.

Kontakt z Dharmą bez oddania, to jak znaleźć się na wyspie zasypanej złotymi kamieniami, kiedy brak ci rąk, by je pozbierać.

Oddanie jest jak niewiarygodnie żyzna tropikalna kraina, w której wszystko rośnie szybko i bez wysiłku. Kiedy masz oddanie, oświecenie po prostu w tobie wzrasta. Ci, którzy dysponują wiedzą, ale nie oddaniem, nie dostrzegą oświecenia kiełkującego ze wszystkich zjawisk.

Oddanie jest jak mieć na własność dom zabezpieczony przed wszelkimi intruzami. Mogą pojawić się różnego typu negatywne emocje, ale wkrótce przejdą, bo nie znajdują dostępu.

tłum. Totai

źródło: https://www.facebook.com/IAmSamLongSamIAm/posts/pfbid07G8u3A4dbscZk4PvvS3a6TpGYTnWBCuMuaBxUqWXqWNoLKwG9eWF4utnPNkJdvXul

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *