[to żółte tło oznacza, że to luźne moje notatki i proszę nie traktować tego zbyt poważnie; to nie są nauki, tylko moje komentarze, w znaczeniu: jakieś moje skojarzenia, pytania, wątpliwości, itp. – Totai]

Thich Nhat Hanh to miał dobrze

źródło: https://www.lionsroar.com/the-life-of-thich-nhat-hanh/

Czytam:

Uważne chodzenie jest kolejną okazją do fundowania sobie momentów szczęścia i zdrowienia (…). Za każdym razem, gdy stawiasz krok z wdechem i wydechem, możesz rozkoszować sie doznaniem kontaktu stóp z ziemią. Stawiając krok w uważności, wracasz do siebie. Każdy krok pomaga ci się skontaktować z twoim ciałem. Sprowadza cię z powrotem do domu, do tu i teraz. Kiedy więc idziesz z parkingu albo z przystanku autobusowego do miejsca pracy, kiedy idziesz na pocztę albo do sklepu, dlaczego nie miałbyś z każdym krokiem wracać do domu?

I kiedy czytam, to myślę, czy tego da się nauczyć, czy raczej Thay tak miał, że umiał. Czy to jest instrukcja, czy raczej opis, jak to miał Thay? Na przykład: czy udało mu się THN komuś konkretnemu przekazać tę umiejętność? Czy któraś z jego uczennic/któryś z uczniów też tak umie dzięki nauczaniu Thaya?

Bo może nie. Może to nie jest przekazywalne, ale raczej jest z dowolnego powodu (taka karma) umiejętnością posiadaną przez daną osobę.

źródło: Thich Nhat Hanh, „Cisza”, tłum. Jerzy Paweł Listwan, Wyd. Czarna Owca, 2016, str. 149