I’ve said this many times before: In doing zazen, there must be an aim. It’s not a matter of just saying, “Oh, it just can’t be explained in words.” We must explain it in words as clearly as we can. We have to appeal to people’s intellectual or rational capacities and explain as much as possible what can be said in words. We must explain until we just can’t explain any further.
I realize that I’m one of the only people speaking like this. The reason I say we have to say it in words as best we can is because there are just way too many charlatans in Asia, especially in Japan. There are too many people with a smug face, implying that they’re already fully enlightened and telling others that Buddhism/zazen/enlightenment just can’t be explained in words. It is my vow to peel the skin right off the smug faces of those charlatans.
Rosi Kōshō Uchiyama
The Roots of Goodness: Zen Master Dogen’s Teaching on the Eight Qualities of a Great Person
Rosi Bernie Tetsugen Glassman ze swoim nauczycielem Taizanem Maezumim przetłumaczyli japoński tekst Kanromon słowo po słowie na angielski gdzieś pod koniec lat ’70. Skupiali się na znaczeniu każdego wersu. Na podstawie tej pracy Bernie stworzył angielskie tłumaczenie, które używane do ceremonii, zmieniane i przystosowywane do amerykańskiej liturgii stało się osobnym tekstem. Nauczyciel Bernie’ego dał mu wolną rękę w kształtowaniu amerykańskiej wersji, co zachęciło Bernie’ego do wprowadzania coraz poważniejszych zmian. Przestał uważać tekst za jedynie angielską wersję oryginału.
Za czasów Buddy ta liturgia poświęcona była ludziom potrzebującym uzdrowienia. Potem dedykowano ją osobom cierpiącym, zapomnianym, tym, którym nikt nie ofiaruje posługi, np. tym, którzy udali się gdzieś daleko na wojnę, zginęli tam, ale nikt o tym nie wie. W Japonii Kanromon był posługą dla przodków.
Bernie, głęboko przejęty sprawami społecznymi, tworzył tekst dla zapomnianych lub celowo niepamiętanych aspektów działania społeczeństwa, a także takich aspektów jednostek.
Liczyło się dla niego utrzymanie ducha tej praktyki – był gotów zmieniać wszystko w tekście, byle tylko ten duch był zachowany.
„Building the House of the People” – dążenie wynikłe ze ślubowania nakarmienia wszystkich głodnych duchów, co Bernie ślubował.
Jak uczynić tę posługę wygodną dla ludzi wszelkich wyznań, a także dla osób niereligijnych?
Rozmawiałem z Rosim Jakusho Kwongiem o kwestii tłumaczenia na polski „to realize”, na przykład w takim kontekście:
Mountain Wind, Oct.-Dex. 2025, str. 3
Zwykliśmy to w Polsce tłumaczyć na „urzeczywistnić”. Ale przytaczam fragment tego, co Michał Kłobukowski mi kiedyś napisał w odpowiedzi na moje zastrzeżenia do używania tego słowa:
weź pod uwagę, że „realize” znaczy także (a nawet przede wszystkim) „uświadomić sobie”, „zdać sobie sprawę”. Nieszczęsne „urzeczywistnienie” wymyślili pierwsi polscy tłumacze buddyjscy, którzy albo słabo znali angielski i co krok podpierali się słownikami (chociaż akurat „urzeczywistnienia” słowniki też raczej nie podają jako odpowiednika „realize”, więc jakiś samorodek musiał je wymyślić), albo kurczowo trzymali się dosłowności (…). Czyli: „musimy zdać sobie sprawę, że jesteśmy Buddą”. O to przecież w tym chodzi.
Wydaje mi się, że „urzeczywistnić” weszło do polskiego słownika buddyjskiego – ale dla mnie niejasne jest znaczenie tego pojęcia używanego tak, jak robimy to w Sandze Kannon. Może kiedy Roshi mówi „to realize”, ma na myśli zarówno uświadomienie (albo raczej posiadanie świadomości, niż jej zyskanie), jak i zamianę przekonania w rzeczywistość?
Rosi Kuun komentuje tak moje pytania:
Używając „urzeczywistnienie” chcę wyrazić, że nie ma oddzielenia na podmiot i przedmiot (Zen), Urzeczywistnione znaczy Jest. Zdanie sobie sprawy z czegoś, stanie się świadomym czegoś – tu jest podmiot i przedmiot Ja i Coś (Mindfulness).
A wczoraj miałem okazję zapytać Rosiego Kwonga, co sądzi o tym pojęciu i jak je zastąpić. Powiedziałem, że nie wiem, czy chodzi o kwestię językową, czy raczej duchową. Rosi odpowiedział, że inaczej można powiedzieć „to wake up”. Że każdx z nas to zna, bo codziennie się budzimy po nocnym śnie. I że obudzić się także mamy do tej rzeczywistości, bo w jakimś sensie śnimy dalej. I że każdx może dokonać „to realize”, tak jak przebudzić się (oczywiście Rosi mówił wyłącznie po angielsku, więc proszę pamiętać, że zapisuję moje interpretacje już przełożone na polski), bo jak można by to coś „to realize”, skoro nie mamy tego od początku? Skoro to się już nie dzieje/nie stało?